poniedziałek, 29 sierpnia 2011

'jestem tu sam'

dodaję coś na szybko, bo jakoś nie mam ochoty pisać czegokolwiek, o czymkolwiek. Macie jakieś zdjęcia Artura z wczorajszej sesji.




pierwsze jakieś trzy z ulubionych (;

sobota, 27 sierpnia 2011

unfaithful

jest niemalże druga w nocy a ja nadal siedzę tutaj, choć za niespełna sześć godzin powinnam wstać i zacząć się szykować. No nic, damy radę. Macie tutaj kilka zdjęć Juu ze spontanicznej ,szybkiej sesji :





zaś dziś sesja z Arturem, zobaczymy co nam się uda zrobić ; )

niedziela, 7 sierpnia 2011

try to live on your own

dobry wczorajszy wieczór. Zamiast iść do domu kochana Alicja zaciągnęła mnie do swojej dość licznej grupy i zostałam z nimi, prawie do końca. Omijając prawie skręcenie kostki, milion zadrapań i małą bliznę było świetnie, mogliby więcej takowych koncertów robić. Tymczasem lecę się szykować i lecimy na zakupy :d






Wzięłam jakieś z mlodywloclawek, bo swojego aparatu nie miałam, niestety.

środa, 3 sierpnia 2011

dead people, sex, drink & drugs

wstałam zaledwie kwadrans temu, piszę tu coś na szybko i lecę, sama nie wiem jeszcze gdzie. Z planu dnia wiem tyle, że o 9:30 mam być u kogoś a wracam wieczorem, dobre i to.


jokiśka <3

die

dzień w sumie udany. Łażenie po centrum zamku, obiad u Żanety, łażenie po południu, basen. Potem chwila do domu, zjeść coś w biegu i wycieczka na Mielęcin a potem do znajomych, takie dni mogą być. Jutro znów od rana do wieczora gdzieś poza domem, jest ok, poza humorem, który nadal nie dopisuje...





Jakieś z dzisiejszego spaceru, byle co w sumie.

wtorek, 2 sierpnia 2011

ever ever ever

Niedawno wróciłam do domu, nareszcie. Siedzę sobie, popijam gorącą czekoladę, słucham muzyki i przerabiam jakieś starocie z komputera. Zaraz wezmę jakieś filmy poszukam i pooglądam, bo nie ma w sumie co robić.
a tu macie kilak telefonowych zdjęć z ostatniego pobytu u Żabety:









 Żabeta we własnej osobie, wiem, że mnie zamordujesz ale i tak Cię kocham <3.

niedziela, 31 lipca 2011

hurt myself

Siedzimy z Kingą przy tym złomie i konwersujemy sobie z Kaśką, jest dobrze. Dzisiejsza noc filmów, śmiertelna  cisza, resident evil, wzgórza mają oczy 2. Dziś kontynuacja. Tymczasem lecę dalej spać, bo się nie wyspałam o ;

sobota, 30 lipca 2011

hera,moja miłość.

siedzę od dobrych kilku godzin przy komputerze i przeglądam zdjęcia, pierwsze jakie wpadły mi w oko to zdjęcia Hery, mojej miłości. czeka mnie jeszcze kilkanaście folderów zdjęć, potem małe zakupy, farbowanie i lecę do koleżanki na kilka dni. GTA, horrory i granie 'nothing else matters' na gitarze, to jest to.






Hera <3<3<3

piątek, 29 lipca 2011

żyję cicho krwawiąc.

kubek gorącej czekolady, kilka dobrych książek, muzyka płynąca z odtwarzacza mp3 i dwaj wspaniali ludzie na skype, takie dni w domu mogę spędzać. W przyszłym tygodniu kilkudniowy pobyt u koleżanki się zapowiada, więc znów wyjazd z domu i pakowanie się. Oby tak dalej. Zaś niedługo kochana szkoła, ostatni rok.







Macie jakieś zdjęcia Chorwacji, a teraz lecę  oglądać skinsów.

czwartek, 28 lipca 2011

Początek?

Łaał, po dwugodzinnej namowie zakładam blogspota, nie wiem na jak długo, ale niech będzie. Nie wiem co tu będę bazgrać, co dodawać i co ile dodawać, lecz postaram się jak najczęściej, dla tych kilku osób, które chciały to. Cieszcie się, me miśki <3.